Venlo, miasto które działa na Polaków jak magnes

Venlo z pozoru nie należy do najpiękniejszych miast holenderskiej Limburgii. Niestety, ale znaczna jego część została zniszczona podczas II wojny światowej. Będąc żądnym przygody, mimo wszystko postanowiłem się tutaj pojawić. Byłem ciekaw, co takiego ma do zaoferowania miasto, które niczym magnes przyciąga tak wielu polskich emigrantów. Myślę, że dość istotne znaczenie ma niewielka odległość od granicy z Niemcami, gdzie kwitnie przemysł rolniczo-szklarniany. Samo Venlo to także doskonale rozwijający się sektor przemysłowy, który wciąż potrzebuje rąk do pracy, co wyjaśnia liczną obecność polskiej emigracji. Jak powszechnie wiadomo, chociaż nie jest to dla każdego oczywiste, nie samą pracą człowiek żyje, dlatego bardzo często na ulicach miasta można usłyszeć liczne dialogi naszych rodaków. Będąc ciekaw atrakcji turystycznych Venlo, postanowiłem przyjrzeć się temu miastu i pokazać je Wam z jak najlepszej perspektywy.

Gdzie najlepiej zaparkować w Venlo?

Zanim pojawicie się w Venlo, musicie wiedzieć, że ludzie mówią tutaj w dość specyficznym dialekcie. Bardzo często jest on niezrozumiały dla innych mieszkańców tego kraju, o emigrantach, czy też turystach stawiających pierwsze kroki z językiem niderlandzkim już nawet nie wspominam. Wracając do pytania, to auto najlepiej jest zostawić na darmowym parkingu przy Gelreplein w okolicach Heilig Hartkerk. Kierując się na południe w stronę centrum miasta, po niespełna 10 minutach spaceru natraficie na sporych rozmiarów polski market o wdzięcznej nazwie – „Warszawa”. Ogromna powierzchnia sklepu, bogate wyposażenie, a także licznie przybywający tutaj klienci tylko potwierdzają fakt, że jest to region bardzo mocno zaludniony przez naszych rodaków.

Co warto zobaczyć w Venlo?

Chyba jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło, abym najciekawszy wizualnie obiekt w mieście dojrzał już na samym początku wycieczki. Idąc od strony „Warszawy” w kierunku centrum Venlo, natrafiłem na bardzo efektowną kamienicę narożną przy ulicy Straelseweg. Metropole zawdzięcza swoją nazwę znajdującej się tutaj w 1912 roku kawiarni. Pięknie się prezentuje, nieprawdaż?

Kilkaset metrów dalej Venlo zaskoczyło mnie po raz kolejny. Wiedziałem, że jestem w Holandii, ale nazwa „Die 2 Brüder von Venlo” brzmiała czysto niemiecko. Zasięgnąłem więc wiedzy u eksperta. Znany każdemu doskonale wujek Google nie zawiódł. Ten sporych rozmiarów obiekt swojego czasu dedykowany był niemieckim klientom chętnie odwiedzającym to miasto. W sumie to nadal przyciąga w niedziele oraz niemiecki święta liczne rzesze klientów zza wschodniej granicy. Idąc wzdłuż klimatycznej ulicy miasta, wielokrotnie dało się usłyszeć język niemiecki, a także polski. Po drodze miałem okazję zobaczyć sporych rozmiarów budynek Grote of Sint-Martinuskerk, czyli stary gotycki kościół św. Marcina. Jeśli lubicie odwiedzać tego typu atrakcje, to zwróćcie szczególną uwagę na piękne kolorowe witraże znajdujące się za ołtarzem głównym.

Wróćmy jednak do obstawionej sklepikami ulicy Lomstraat, która to zaprowadzi Was na sam rynek. Oprócz klimatycznych kawiarni typu Cafe Central będziecie mogli podziwiać tutaj także efektowny budynek Ratusza (Stadhuis van Venlo). Renesansowy obiekt powstał pod koniec XVI w. Jeśli przyjrzycie się jemu z bliska, to będziecie mogli dostrzec podobizny słynnych mieszkańców Venlo znajdujące się na jego elewacji. Niech nie dziwią Was liczne puste stoliki widoczne na moich zdjęciach. Ja byłem w Venlo akurat w dość wietrzny zimowy dzień, dlatego uliczne kawiarenki były totalnie opustoszałe. Latam, wygląda to zupełnie inaczej.

Dosłownie kilkadziesiąt metrów dalej będziecie mogli wyjść z zabudowań miejskich na łono natury. Wszystko to za sprawą De Weerdsprong. Znajdujący się tutaj Maasboulevard to obszar rekreacyjno-handlowy zachodniej części miasta. Ten klimatyczny bulwar jest miejscem odpoczynku wielu mieszkańców, jak i jego turystów. Tarasy, plac zieleni oraz port pasażerski. Wszystko to znajduje się w tym jakże malowniczym miejscu. Polecam tu zawitać szczególnie latem, by rozłożyć się na trawie i korzystać z uroku promieni słonecznych.

Chcąc dalej odkrywać Venlo, udałem się w kierunku Romerhuis. Mieści się on na Wijngaardstraat 2. Jest to późnogotycki zabytkowy dom, który pomimo swojej ponad 500-letniej historii zachował się w idealnym wręcz stanie. Swoją nazwę zawdzięcza rodzinie jego ówczesnych właścicieli, a użytkowany jest jako obiekt handlowy.

Venlo to przede wszystkim miasto karnawału, dlatego jeśli nie będziecie mieli okazji uczestniczyć w nim osobiście, to koniecznie musicie zajrzeć do Jocus Museum. To idealne miejsce, które przedstawi Wam jego bogatą historię oraz eksponaty. Jako ciekawostkę należy wspomnieć, że Jocus jest najstarszym karnawałowym stowarzyszeniem w Holandii i liczy już sobie prawie 180 lat!. Po wyjściu z tego obiektu polecam Wam iść w stronę starego kościoła znajdującego się po Waszej prawej stronie. Tutaj przytulne kawiarnie, a także idealne miejsce, aby zrobić ciekawe zdjęcie kościoła wraz z jego ogrodzeniem.

Ostatnim oznaczonym punktem mojej wycieczki było Limburgs Museum przy Julianapark. Jest to jedno z trzech muzeów prowincjonalnych w Limburgii. To raczej miejsce dla znawców tematu, które nie zainteresuje każdego. Jeśli mimo wszystko będziecie chcieli je odwiedzić, to znajdziecie tutaj obszerną kolekcję archeologiczną, a także eksponaty związane z karnawałem. Będąc obok Wilhelmina Hotel, zwróćcie uwagę na ciekawą wizualnie kamienicę. Koniecznie podejdźcie jeszcze na chwilę w kierunku dworca kolejowego. Nie sam budynek, a pozostawione tutaj rowery powinny zrobić na Was ogromne wrażenie. Tak zakończyła się moja dość szybka przygoda z Venlo. Spokojnym krokiem ruszyłem do punktu wyjścia, mijając kolejne interesujące zabudowania miejskie.

Polski emigrant, dociekliwy podróżnik, obsesyjny fotograf, raczkujący bloger. Podróże są dla niego zarówno formą asymilacji z wysiedleńczą rzeczywistością, jak i samorealizacją wrodzonej pasji. Poprzez bloga chce podzielić się zdobytą wiedzą oraz ciekawymi zdjęciami. Życzliwy i uczynny, choć potrafi być sceptyczny i niekonwencjonalny, przez co lubi wzbudzać kontrowersje.

Komentarze

  1. autor
    Daniel
    Sty 25, 2019 Odpowiedz

    Swierny tekst. Dziekuje. Milo sie czytalo. Pozdrawiam

    • autor
      Marcin Koczorowski
      Sty 25, 2019 Odpowiedz

      Daniel, nie ma za co.
      Zapraszam częściej 😉

  2. autor
    Jacek
    Sty 25, 2019 Odpowiedz

    Świetnie opowidziana wycieczka po Venlo super

    • autor
      Marcin Koczorowski
      Sty 25, 2019 Odpowiedz

      Dzięki

  3. autor
    Krysia
    Sty 25, 2019 Odpowiedz

    Byłam potwierdzam piękne miasto

  4. autor
    Agnieszka
    Sty 25, 2019 Odpowiedz

    Dla zwolenników przyrody i spacerów polecam odwiedzić Floriade Venlo. Szczególnie latem fajne miejsce na piknik i spacer. Pozdrawiam fajny i ciekawy blog na pewno będę odwiedzać 🙂

    • autor
      Marcin Koczorowski
      Sty 25, 2019 Odpowiedz

      Faktycznie, nie wiedziałem o tym miejscu, ale wygląda bardzo ciekawie.
      Kto wie, może będzie okazja się tam kiedyś spotkać 😉

  5. autor
    Anja Man-Nee
    Sty 25, 2019 Odpowiedz

    Witaj Marcinie! Jak zwykle konkretnie i interesujaco.
    Bylam wiele razy w Venlo, ale nastepnym razem na pewno rusze inna (Twoja) trasa :-). Pozdrawiam

    • autor
      Marcin Koczorowski
      Sty 25, 2019 Odpowiedz

      Hej, powiem skromnie – dziękuję za komentarz.
      Dobrze jest wiedzieć, że jest jakiś odzew i pozytywna reakcja po drugiej stronie ekranu, to bardzo mnie motywuje.
      Zapraszam częściej 😉

  6. autor
    Jola
    Sty 26, 2019 Odpowiedz

    Również potwierdzam.
    Miasto z klimatem .

  7. autor
    Ania
    Sty 29, 2019 Odpowiedz

    Wygląda zdecydowanie ciekawiej niż Eindhoven 😉

    • autor
      Marcin Koczorowski
      Sty 29, 2019 Odpowiedz

      Ania, Eindhoven to moim zdaniem “nowoczesny twór”. Następnym razem poszukajcie może połączenia z Maastricht… w samym mieście, jak i regionie jest też bardzo ciekawie.

  8. autor
    Johnny
    Wrz 10, 2019 Odpowiedz

    Miasto z klimatem to Złocieniec, (jakby ktoś nie wiedział)

    • autor
      Marcin Koczorowski
      Wrz 10, 2019 Odpowiedz

      Widzę, że odezwał się jakiś lokalny patriotyzm 🙂
      Nigdy nie słyszałem o tej miejscowości, ale ostatnimi czas niewiele podróżuję po Polsce, może to dlatego…

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close