Velorama, muzeum rowerowe w Nijmegen

Nie ma chyba lepszego miejsca na odwiedzenie muzeum rowerowego jak kraj, gdzie jednoślad jest głównym środkiem transportu, a miłość jego mieszkańców do dwóch kółek przekazywana jest od pokoleń. Holandia, a dokładniej Nijmegen było miastem, które odwiedziłem wraz z moimi polskimi gośćmi, którzy bardzo chcieli zobaczyć najcenniejszą na świecie kolekcje rowerów. Swoją drogą, nie była to moja pierwsza wizyta w najstarszym holenderskim mieście. Nie tak dawno pisałem o światowej imprezie 4 Daagse, a jeden z pierwszych wpisów blogowych (link) opisywał dłuższy pobyt w tym holenderskim mieście. Muzeum rowerowe Velorama w Nijmegen to zdecydowany „must be” i „must see”, dla wszystkich tych, dla których rower to coś więcej niż tylko tani środek transportu.

Gdzie znajduje się muzeum rowerowe w Nijmegen?

National Bicycle Museum Velorama, bo tak brzmi pełna nazwa tego obiektu, mieści się w zabytkowym budynku przy Waalkade 107. Niegdyś był on częścią fortyfikacji miasta, co tylko nadaje mu historycznego charakteru. Na pierwszy rzut oka obiekt może nie prezentuje się zbyt okazale. Porównanie go do pudełka pełnego niespodzianek, nie tylko ze względu na kształt, będzie chyba najlepszym odwzorowaniem. Jesteście ciekawi jego zawartości? No to zapraszam Was do środka.

Jak powstało muzeum rowerowe w Nijmegen?

Zbiór eksponatów to kolekcja GJ Courage, który to w 1969 roku otrzymał od ojca, kolekcjonera samochodów, swój pierwszy zabytkowy rower Michaux. Zaszczepiona przez seniora pasja szybko zaowocowała. Dzięki temu w latach 80. zbiór liczył sobie już ponad 200 rowerów. Obecnie w pokaźnej kolekcji znajduje się ponad 500 eksponatów z różnych zakątków świata. Jeśli liczba nie robi na Was wrażenia, chociaż powinna, to na pewno rodzaje oraz daty produkcji jednośladów wzbudzą uznanie. Najcenniejsze znajdujące się w tym muzeum rowerowym eksponaty pochodzą z początku XIX wieku. Oprócz znanych nam obecnie pojazdów dwukołowych będziecie mogli zobaczyć tu także konstrukcje trzy, jak i czterokołowe. Ponadto oprócz rowerów Velorama oferuje Wam możliwość podziwiania szerokiej gamy wyposażenia rowerowego. Wszelkiego rodzaju oświetlenia, dzwonki, a także plakaty i wiele innych artykułów okołorowerowych są idealnym dopełnieniem całej wystawy. Niestety w muzeum będziecie mogli podziwiać tylko te najcenniejsze okazy, chociaż to w zupełności wystarczy, aby nacieszyć swoje wymagające oko.

Wystawa National Bicycle Museum Velorama

Jak już wspominałem wcześniej, samo wejście do muzeum jest skromne, ale cenne atrakcje znajdują się już na samym początku. Na parterze będziecie mogli podziwiać dość specyficzne rowery powstałe już w 1818 roku. Na mnie największe wrażenie zrobiły chyba rowery przyozdobione podobiznami koni, a także te najstarsze perełki ze zbioru, które zachwycają swoim nieszablonowym wyglądem. Pierwsze piętro to dalsza dawka rowerowych emocji. Warto jest także zwrócić uwagę na zabytkowe gadżety oraz klimatyczne plakaty zdobiące ściany. Nawet znajdująca się na pierwszym piętrze toaleta zachowała rowerowy styl. Na najwyższej kondygnacji prezentowane są bardziej współczesne eksponaty. Moim faworytem był oldschoolowy rower turystyczny, jak by to powiedzieć, taki trochę hipsterski. To także tutaj prezentowany jest rower holenderskiej królowej, czy zawodnika Wima van Esta, pechowego lidera wyścigu Tour de France z 1951 roku.

O tym muzeum rowerowym mógłbym Wam pisać w nieskończoność. Moim celem jest jednak zachęcenie Was do odwiedzenia tego miejsca, a nie streszczenie tego, co się w nim znajduje. Na podsumowanie wspomnę może jeszcze o strychu, który krył w sobie efektowny warsztat naprawczy. Z racji tego, że odwiedziłem to miejsce w dość upalny dzień, atmosfera z każdym pokonywanym piętrem robiła się coraz gorętsza. Apogeum zostało osiągnięte właśnie na poddaszu, gdzie ograniczyłem się zaledwie do wykonania kilku ujęć. Wysoka temperatura uwydatniła tylko zapach smarów oraz innych „chemikaliów” naprawczych, dzięki czemu miejsce było nad wyraz realistyczne i żywe.

Czy warto odwiedzić muzeum rowerowe w Nijmegen?

Velorama to idealne miejsce podróży przede wszystkim dla pasjonatów rowerów. Przeciętny turysta także znajdzie tu coś dla siebie. Każdy z nas ma przecież większą lub mniejszą historię związaną z rowerem. Pytanie tylko, jak bardzo chce zagłębiać się w dziejach tego wspaniałego środka transportu. Musicie uwierzyć mi na słowo albo najlepiej wybrać się do muzeum rowerowego, aby zobaczyć, jak na przestrzeni lat ewoluowały jednoślady. Żałuję, że na ulicach nie ma równie zapalonych koneserów starych rowerów co aut. Myślę, że ulice pełne bicykli, czy tandemów mogłyby całkiem efektownie wyglądać. Jeśli myślicie podobnie jak ja, to muzeum rowerowe w Nijmegen da Wam możliwość łatwego uwidocznienia takiej wizji. Ciekawe prawda?

Więcej szczegółów na temat Velorama Nijmegen znajdziecie na oficjalnej stronie muzeum.

Polski emigrant, dociekliwy podróżnik, obsesyjny fotograf, raczkujący bloger. Podróże są dla niego zarówno formą asymilacji z wysiedleńczą rzeczywistością, jak i samorealizacją wrodzonej pasji. Poprzez bloga chce podzielić się zdobytą wiedzą oraz ciekawymi zdjęciami. Życzliwy i uczynny, choć potrafi być sceptyczny i niekonwencjonalny, przez co lubi wzbudzać kontrowersje.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close