Maastricht – miasto inne niż wszystkie

Najbardziej wysunięte na południe holenderskie miasto. Położone w „wąskim gardle” pomiędzy sąsiadującą Belgią oraz Niemcami. Gród, który przez wielu uważany jest za najstarszy w kraju, a swoim wyglądem znacznie odbiega od typowego obrazu holenderskiego miasta. Maastricht zostało rozsławione w świecie za sprawą fenomenalnego skrzypka, kompozytora i dyrygenta André Rieu, o którym zapewne kiedyś słyszeliście. To także tutaj, w stolicy prowincji Limburg w 1992 roku został podpisany Traktat tworzący Wspólnotę Europejską znany nam wszystkim pod nazwą Unia Europejska.

Czy Maastricht to najstarsze miasto w Holandii?

No właśnie, jak to jest? Jakiś czas temu pisałem na temat Nijmegen, tytułując je najstarszym holenderskim miastem. Było ono pierwszą osadą w Holandii, która otrzymała rzymskie prawa miejskie. Maastricht natomiast nigdy takich praw nie otrzymał, ale jako osada jest znacznie starsza, a na dodatek był nieprzerwanie zamieszkiwany od czasów rzymskich, co tylko potwierdzają znaleziska archeologiczne. Urokliwe Nijmegen ma niestety przerwę w historii, ponieważ nie istnieją dowody, iż było ono zamieszkane w średniowieczu. To chyba tyle w kwestii wyjaśnienia sporu, który moim zdaniem nadal pozostaje jakby nierozstrzygnięty. Tak czy inaczej, oba miasta bardzo mi się podobają i nie zamierzam się tutaj rozwodzić nad przyznawaniem tytułu jednemu z nich. Moim celem jest obiektywne opisanie Maastricht tak, abyście bez najmniejszych wątpliwości zdecydowali się je w najbliższym czasie odwiedzić.

Gdzie zaparkować samochód w Maastricht?

Moim zdaniem P+R Maastricht Noord to bardzo dobra alternatywa na bezproblemowe, a także bezpłatne pozostawienie samochodu. Parking znajduje się bardzo blisko zjazdu z autostrady A2 oraz A79 i jest położony niespełna 5 km od ścisłego centrum miasta. Na upartego można pokonać tę trasę na pieszo w jakąś godzinę. Ja jednak polecam Wam kupić bilet w dwie strony za jedyne 2€ i pokonać odległość autobusem miejskim w 15 minut.

Jak zwiedzać Maastricht?

Marzyło Wam się kiedyś przejechać amerykańskim szkolnym autobusem? Taką możliwość daje City-tours Maastricht, który to zabierze Was w 45-minutową wycieczkę dookoła miasta. Wybierając tę formę zwiedzania, miejcie jednak na uwadze, że informacje podawane są w języku niderlandzkim oraz niemieckim. Nie wiem, czy istnieje możliwość wyboru języka angielskiego, a polskiego już tym bardziej się nie spodziewam. Ja wybrałem akurat pieszy spacer, który w moim przekonaniu jest najlepszą formą zwiedzania miast. Myślę, że podobnie jak ja nie chcecie przegapić klimatycznych wąskich uliczek, czy też zabytkowych budynków. Jako dodatkową motywację do samodzielnego przemierzania nadmienię może tylko, że Maastricht ma 1677 obiektów dziedzictwa narodowego (rijksmonumenten) i pod tym względem w Holandii przegrywa tylko z Amsterdamem.

Co warto zobaczyć w Maastricht?

• Sint Servaasbrug

Po wyjściu z autobusu pierwszą atrakcją, jaką będziecie mieli okazję zobaczyć, jest 160-metrowy Most św. Serwacego na rzece Moza (Maas). Kamienna kładka łączy zachodnią część miasta Binnenstad z centralnym Wyck, po którym to będziecie spacerować, by odkryć uroki Maastricht. Nazwa miasta pochodzi właśnie od dawnej drewnianej konstrukcji, która była jedynym możliwym przejściem przez rzekę i w dosłownym tłumaczeniu znaczy tyle, co przejście przez rzekę Maas. Jak obecnie wygląda ta konstrukcja, możecie zobaczyć na zdjęciu, a w niedalekiej przyszłości także i na własne oczy.

• Stadhuis

Piękny XVII-wieczny budynek holenderskiego klasycyzmu, który otacza sporych rozmiarów plac. Pomimo sporej otwartej przestrzeni bardzo ciężko było mi zmieścić w obiektywie cały 47-metrowy budynek. Piękny architektoniczny obiekt kryje w sobie także wiele skarbów sztuki jak obrazy, sztućce czy rzeźby.

• Boekhandel Dominicanen

Obecnie ta księgarnia jest bez wątpienia jedną z największych o ile nie największą atrakcją miasta. Wszystko to za sprawą faktu, iż mieści się ona w XIII-wiecznej gotyckiej świątyni. Miejsce to zostało docenione, chociażby przez brytyjski The Guradian, który uznał je za najpiękniejszą księgarnię świata. Jeśli papierowe książki nie są dla Was science fiction, to koniecznie musicie odwiedzić to miejsce. Osoby, które są na bakier z czytaniem także znajdą tu coś dla siebie. Mam tu na myśli kawiarnię znajdującą się w miejscu dawnego ołtarza. W sąsiedztwie znajduje się także ciekawie wkomponowana w dawną architekturę galeria handlowa Entre Deux.

• Vrijthof

Ogromny kwadratowy plac położony w samym środku Maastricht. To właśnie tutaj rozkładana jest scena i tutaj odbywają się koncerty lokalnego wirtuoza André Rieu. Ja akurat miałem tego pecha, że pojawiłem się w Maastricht dzień po jego występie, więc ani nie posłuchałem, a też dobrze nie zobaczyłem wielkiego placu. Mimo wszystko miałem okazję podziwiać przepiękne kamienice okalające to miejsce, czy chociażby budynek Theater aan het Vrijthof. Wraz z towarzyszami mojej podróży stwierdziliśmy, że grzechem byłoby nie pojawić się tutaj podczas występu holenderskiego skrzypka. Kiedy zrealizujemy ten plan, tego jeszcze nie wiem. Najważniejsze, że wspólna decyzja zapadła bardzo szybko i jednogłośnie.

• Sint-Servaasbasiliek i Sint-Janskerk

Maastricht to także miasto kościołów. Bazylika św. Serwacego to główny kościół w mieście, który od 1985 nosi tytuł bazyliki mniejszej nadany z rąk papieża Jana Pawła II. Wraz z charakterystycznym kościołem protestanckim pod wezwaniem św. Jana (Sint-Janskerk), który może pochwalić się efektowną czerwoną wieżą, stanowią zabytkowy zespół znajdujący się przy placu Vrijthof. Rzucający się w oczy kolor został nałożony na basztę stosunkowo niedawno, bo w 1984 roku. Myślę, że gdyby nie ten niecodzienny zabieg to najwyższa część piaskowcowego kościoła wcale nie wzbudzałaby wśród turystów aż takiego zachwytu i tym samym nie zachęcała do wejścia na swój punkt widokowy.

• Grote Staat

Grote Staat to niedługa, bo licząca sobie zaledwie 240 metrów, główna ulica handlowa przeznaczona wyłącznie do ruchu pieszego. To historyczne miejsce, które daje możliwość podziwiania aż 35 zabytków narodowych, a także zrobienia zakupów w jednym z wielu butików. Dla mnie najciekawiej prezentował się punkt informacji turystycznej (Maastricht: visitor center) znajdujący się w samym końcu ulicy prowadzącej w stronę rzeki Maas na przylegającej Small State.

• Basiliek Onze Lieve Vrouw „Sterre der Zee”

Tak jak już wcześniej wspominałem, Maastricht to miasto kościołów. Nie sposób nie nadmienić o jakże pięknej nazwie Bazyliki Najświętszej Marii Panny Gwiazdy Morza, która z zewnątrz może nie powala swoim wyglądem, chociaż mnie urzekła swoją prostotą, ale za to w środku ma swój specyficzny i trochę mroczny klimat. Podobnie jak i kościół św. Serwacego nosi ona tytuł bazyliki mniejszej. W niewielkim ciemnym pomieszczeniu, przy blasku licznych świec prezentowana jest efektowna figura Najświętszej Marii Panny. W samej bazylice warto także zwrócić uwagę na efektowne organy pochodzące z 1652 roku.

• Helpoort

Jedną z wielu klimatycznych i stosunkowo wąskich uliczek dotarłem do byłej bramy miejskiej, nazywanej kiedyś także De Twee Torens, czyli tak jak we Władcy Pierścieni Tolkiena – Dwie wieże. Jest ona częścią pierwszego średniowiecznego muru miejskiego pochodzącego z XIII w. Tym samym może poszczycić się tytułem najstarszej istniejącej bramy miejskiej w Holandii. Spacerując w kierunku Mozy, będziecie mieli okazję zobaczyć także armaty znajdujące się przed dawnym obwarowaniem miejskim.

• Fort Sint-Pietersberg

Będąc w Maastricht, warto także odwiedzić niewielkie wzgórze położone na południe od miasta, gdzie znajdują się ogromne doły wapienne. Sam niestety nie byłem w tym miejscu. Doczytałem tylko, że wewnątrz góry znajduje się 200-kilometrowy sztuczny labirynt, który powstał w ciągu 800 lat poprzez ekstrakcję materiału budowlanego.

Jaki jest Maastricht?

Stwierdzenie, że Maastricht jest inny niż cała Holandia, jest bardzo trafne. Można doszukać się oczywiście podobieństw, bo to przecież nadal część tego kraju. Mimo wszystko w mieście widać spore naleciałości francuskie, a i fakt, że jako najstarsze miasto w kraju nie miało pierwowzoru stanowi o jego wyjątkowości i niepowtarzalności. Najlepiej będzie, jeśli sami wybierzecie się do Maastricht, aby na własne oczy przekonać się, czy stolica Limburgii jest wyjątkowa. Nie zapomnijcie potem napisać w komentarzu, jakie są Wasze spostrzeżenia związane z tym jakże pięknym miastem.

Polski emigrant, dociekliwy podróżnik, obsesyjny fotograf, raczkujący bloger. Podróże są dla niego zarówno formą asymilacji z wysiedleńczą rzeczywistością, jak i samorealizacją wrodzonej pasji. Poprzez bloga chce podzielić się zdobytą wiedzą oraz ciekawymi zdjęciami. Życzliwy i uczynny, choć potrafi być sceptyczny i niekonwencjonalny, przez co lubi wzbudzać kontrowersje.

Komentarze

  1. autor
    Paweł
    Wrz 15, 2019 Odpowiedz

    Hej, fajny artykuł.. Ale ja ze swojej strony polecam także rejs statkiem połączony ze zwiedzaniem kopalni – którą nazwales zresztą słusznie labiryntem – znajdującą się na terenie Maastricht. Wstęp wyłącznie z przewodnikiem w grupach (jest przewodnik anglojezyczny).. Warto też zabrać ze sobą latarkę i ciepłe ubranie że względu na panujący wewnątrz chłód nawet w upalne dni 🙂

    • autor
      Marcin Koczorowski
      Wrz 15, 2019 Odpowiedz

      Paweł, wielkie dzięki za te jakże cenne informacje.
      Kto wie, może kolejnym razem odwiedzę to miejsce, bo opis oraz zdjęcia zrobiły na mnie spore wrażenie.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close