Karol Lewandowski – „Busem Przez Świat. Wyprawa Pierwsza”

Po skrupulatnym przeczytaniu tej podróżniczej książki w mojej głowie dość niespodziewanie zaczął rozbrzmiewać kawałek rapera DKA pod tytułem „Marzenia”. Może kojarzycie słowa „Bo to historia, bo to marzenia. Bo to historia godna przypomnienia”, które idealnie oddają uczucia, jakie mną wtedy zawładnęły. Nie chciałem postąpić wbrew mojemu sumieniu i pomimo faktu, że premiera książki miała miejsce dość dawno, bo pod koniec 2011 roku to postanowiłem ją zrecenzować. Jedno czego żałuję, to fakt, że nie trafiłem na nią dużo wcześniej. Kto wie, gdzie i kim teraz bym był. Zwariowana przygoda nieobliczalnych podróżników ze Świdnicy opisana w przystępny sposób mogłaby znacznie wpłynąć na moje życiowe decyzje. Na szczęście, na inspiracje nigdy nie jest za późno. Dzięki lekturze książki „Busem Przez Świat. Wyprawa Pierwsza” utwierdziłem się, by mocno wierzyć i podążać za marzeniami, nawet tymi najbardziej skrytymi schowanymi gdzieś w głębi serca.

Książka to przepiękna historia opowiadająca o młodzieńczych marzeniach, którym nikt nie dawał szansy, nierzadko szyderczo je wyśmiewając. Jej głównymi bohaterami jest piątka z pozoru zwykłych, młodych studentów, którzy okazują się wyjątkowi. Nawet dezaprobata najbliższych ich nie zniechęciła. Mieli na tyle odwagi, by urzeczywistnić swoje głęboko skrywane marzenia. W ciągu 30 dni zapragnęli przemierzyć przez kilkanaście państw zachodnioeuropejskich, by ostatecznie dotrzeć na Giblartar. Może nie byłoby w tym nic spektakularnego, gdyby nie fakt, że zdecydowali się wyruszyć w niskobudżetową podróż zrujnowanym Volkswagenem T3. Nie kieszenie wypełnione plikami pieniędzy, ale ogromne serca żądne przygody i głód niezapomnianych doznań sprawiły, że dali oni drugie życie staremu „ogórkowi” zamieniając go w swój obwoźny dom.

Książka, której kolejne strony pochłania się w błyskawicznym tempie idealnie łamie stereotyp życia według schematu. Zwykłej szablonowej egzystencji towarzyszy zawsze tysiące wymówek oraz powodów, aby pogrzebać swoje pragnienia już w zarodku. Zwariowana historia dzielnej piątki udowadnia, że każde, nawet to najbardziej skryte marzenie może się urzeczywistnić. „Busem Przez Świat. Wyprawa Pierwsza” to także opowieść o przeciwnościach losu, które tylko ukształtowały charaktery naszych głównych bohaterów. To opowiadanie o prawdziwej przyjaźni, która na przestrzeni całej wyprawy była wielokrotnie poddawana najtrudniejszym próbom. W książce zostały opisane także beznadziejne historie, gdzie łut szczęścia, czy ponadludzka opatrzność pomagają pokonać im beznadziejne trudności. Historia, która pokazuje, że wiara potrafi czynić cuda, że nie ma rzeczy niewykonalnych, a życiowe przeciwności to tylko chwilowy stan zakłopotania umysłu wystawiający nas na próby. W powieści oprócz bezinteresownych ludzi wielkiego serca, którzy pojawili się na drodze naszej piątki, jak to i w życiu codziennym, znaleźli się także lawiranci próbujący dorobić się kosztem potrzebujących. Być może tak jak ja odnajdziecie tutaj swoje niespełnione młodzieńcze marzenia drzemiące w Was gdzieś głęboko. Dlatego, jeśli chcecie razem z nimi przeżywać serię wzlotów oraz upadków i poczuć się jak jedno z ogniw samochodowej eskapady musicie koniecznie oddać się lekturze tej książki.

„Busem Przez Świat. Wyprawa Pierwsza” dostarcza wielu ciekawych historii, które spowodowały, że swojego czasu wśród polskiej młodzieży nastał masowy trend naśladownictwa. Jeden z bohaterów tej książki, który jest jej autorem, nadal trwa w tym, co kocha i dzielnie kontynuuje swoją piękną przygodę. Ja stałem się jego wiernym zwolennikiem już kilka lat temu, a wszystko to za sprawą bloga busemprzezswiat.pl. Książka tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że od samego początku wykazywał wrodzone cechy zapalonego obieżyświata. Z wielkim zaciekawieniem przymierzam się do przeczytania drugiej części „Busem przez świat. Ameryka za 8 dolarów”. Ciekawe, czy okaże się równie wciągająca i zawikłana jak jej pierwsza odsłona.

Polski emigrant, dociekliwy podróżnik, obsesyjny fotograf, raczkujący bloger. Podróże są dla niego zarówno formą asymilacji z wysiedleńczą rzeczywistością, jak i samorealizacją wrodzonej pasji. Poprzez bloga chce podzielić się zdobytą wiedzą oraz ciekawymi zdjęciami. Życzliwy i uczynny, choć potrafi być sceptyczny i niekonwencjonalny, przez co lubi wzbudzać kontrowersje.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close