Jeden dzień w Amsterdamie

Amsterdam to stolica jakże niewielkiego powierzchniowo kraju, który mimo wszystko znany jest na całym świecie. Miasto, które często już na samą myśl wywołuje wśród podróżników pozytywne emocje. Ogromna ilość kanałów położonego poniżej depresji miasta, a także liczne kamieniczki robią na odwiedzających ogromne wrażenie. Wielu turystów, w szczególności płci męskiej, interesuje przede wszystkim dzielnica czerwonych latarni. Oprócz roznegliżowanych pań, z którymi raczej nie dyskutuje się na tematy związane z filozofią, można tam także skosztować marihuany. Wielu podróżników twierdzi, że Amsterdam jest szczególny, że ma swoją niepowtarzalną atmosferę. Chcąc się o tym przekonać, postanowiłem spędzić w nim chociaż jeden dzień.

Tanie parkowanie w Amsterdamie – Gdzie zaparkować?

Parking P+R ArenA to chyba najtańsza możliwa opcja, a już na pewno jedna z najlepszych. Za jedyne 1€ możecie zostawić tutaj swoje auto na cały dzień. Ukryte koszty to bilety na komunikację miejską, ale mimo wszystko i tak wychodzi to dużo korzystniej niż postój w centrum miasta. Ponadto podróżowanie po Amsterdamie własnym samochodem to wyczyn zasługujący na tytuł kamikadze. Bardzo ciężko jest prowadzić pojazd w mieście z tak bardzo wąskimi i zaludnionymi uliczkami. Nie wierzycie? Nie radzę się Wam o tym przekonywać. Wracając do P+R ArenA. Znajduje się on na obrzeżach miasta, zaraz przy zjeździe z autostrady A2. Parkując na stadionie Ajaxu, unikniecie włóczenia się po mieście, a przy okazji będziecie mogli zahaczyć także o jedną z czołowych atrakcji Amsterdamu. Podczas wjazdu na parking zwróćcie uwagę, aby obrać kierunek na część P+R. W przeciwnym razie będziecie musieli odchudzić Wasze portfele nieco bardziej, niż się tego spodziewacie.

Co warto zobaczyć w Amsterdamie?

– Tysiące rowerów

Będąc w stolicy Holandii, nie sposób na nie nie wpaść, a już tym bardziej ich nie zauważyć. W całym mieście jest ich więcej niż samych mieszkańców. Jednoślady to istny obłęd. Wspomnicie moje słowa, kiedy tylko Wasza noga postanie w Amsterdamie na jednej z tamtejszych ulic.

– Setki Kanałów

Amsterdam nazywany jest często Wenecją północy, chociaż ma on zdecydowanie odmienny charakter. W całym mieście znajduje się ponad 160 kanałów o łącznej długości około 100 kilometrów. Najlepszym rozwiązaniem na poznanie Amsterdamu będzie rejs kanałami. Wycieczka po zmroku dostarczy Wam niezapomnianych doznań, chociaż pływanie w ciągu dnia także ma swoje pozytywne aspekty. Podczas Waszego rejsu zwróćcie uwagę na domy unoszące się na wodzie. Tak, tak, na stałe mieszkają w nich ludzie.

– Krzywe kamienice i ceglaną architekturę

Pewnie zastanawiacie się, dlaczego w Amsterdamie jest tak wiele przekrzywionych budynków?. Błędnym tropem jest oczernianie holenderskich budowniczych o brak znajomości fachu. Przyczyny należy szukać w przyrodzie, a dokładniej zabagnionym terenie, na którym to zbudowano całe miasto. Tak czy inaczej, w „chwiejnych” holenderskich konstrukcjach bardzo łatwo jest się zakochać. Mają w sobie coś szczególnego, co przykuwa wzrok.

– Red Light District

Tak jak wspominałem na samym początku, wielu turystów, a w szczególności męskie grono, przyjeżdża do Amsterdamu z 2 powodów. Jednym z nich jest właśnie znana na całym świecie dzielnica czerwonych latarni. To właśnie tutaj skąpo ubrane panie w wąskich witrynach kamienic zachęcają do skorzystania ze swoich usług. Sex i erotyczne gadżety nie są tematem tabu w Amsterdamie, dlatego też nierzadko zdobią one witryny wystawowe branżowych sklepów.

– Coffeshopy

Drugim aspektem bardzo cenionym przez płeć mniej piękną jest możliwość degustowania marihuany w jednym z wielu amsterdamskich coffieshopów. Zapach tej rośliny można poczuć praktycznie na każdym rogu holenderskiej stolicy. Moim zdaniem w Amsterdamie z kupnem rozweselającego suszu bez obaw poradziłby sobie nawet niewidomy. Zapaleni jaracze mogą kupić do 5 gramów „Maryśki” na dobę. Osoby nieco mniej zaprawione w boju mogą zdegustować brownie z marihuaną albo popularnego space cakes. Palić, czy nie palić? Oto jest pytanie.

– Liczne Muzea i rzeźby uliczne

Amsterdam jest także rajem dla entuzjastów sztuki oraz muzeów. Holenderskie ceny wejściówek może nie są zbyt przystępne dla potencjalnego Kowalskiego, ale zakładam, że znawcy tematu mimo wszystko skuszą się na odwiedzenie Rijksmuseum, czy Muzeum Vincenta van Gogha. Zwolennicy „luźniejszej” tematyki mogą wybrać się np. do Muzeum Seksu, czy chociażby Hash Marihuana & Hemp Museum. Jeśli lubicie odwiedzać muzea i na co dzień mieszkanie na terenie NL to proponuje Wam wejść w posiadanie karty muzealnej – museum kaart. Będąc w jej posiadaniu, na przestrzeni roku będziecie mogli całkiem sporo zaoszczędzić.

– Holenderskie przysmaki

Trudno jest mówić o czymś takim jak kuchnia holenderska, ale w kraju kwitnących tulipanów można skusić się na całkiem przyjemne w smaku słodycze. Ja polecam Wam kupić sobie charakterystyczne stroopwafle lub też skosztować typowego holenderskiego sera. Dla fanów eksperymentów mam coś szczególnego, a mianowicie lukrecjowe dropy. Kojarzycie może te nielubiane przez dzieci czarne cukierki?

Czy warto odwiedzić Amsterdam?

Pomimo tego, że Amsterdam bardzo podobny jest do wielu innych mniejszych holenderskich miast, to zdecydowanie spodoba się on ludziom, którzy nie mieli jeszcze okazji podróżować po Niderlandach. Osoby, które na co dzień mieszkają w Holandii, podobnie jak i ja, nieco bardziej krytycznym okiem spojrzą na stolicę tego kraju.

Dużym atutem miasta jest fakt, że docenia się je za całokształt i próżno jest się bawić tu w zaliczanie kolejnych zabytków. Amsterdam to swojego rodzaju stan umysłu, dlatego warto oddać się jego oddziaływaniu, chociaż na jeden dzień. Wszystko zależy też od Waszych założeń oraz planów.

Bardzo często spotykałem się ze stwierdzeniem, że „Amsterdam to Holandia”, z czym oczywiście się zgadzam. Nie podpisuję się jednak pod słowami, że „Holandia to tylko Amsterdam i długo, długo nic”. W moim odczuciu miasto stołeczne pomimo wielu swoich walorów niezbyt wyraźnie oddaje klimat całego kraju. Jeśli nie wiecie, o czym mówię, to zajrzyjcie do działu Holandia i zacznijcie eksplorować także inne zakątki kraju tulipanów. Wtedy będziecie mieli dobre porównanie z Amsterdamem i szybko zrozumiecie, co miałem na myśli.

Polski emigrant, dociekliwy podróżnik, obsesyjny fotograf, raczkujący bloger. Podróże są dla niego zarówno formą asymilacji z wysiedleńczą rzeczywistością, jak i samorealizacją wrodzonej pasji. Poprzez bloga chce podzielić się zdobytą wiedzą oraz ciekawymi zdjęciami. Życzliwy i uczynny, choć potrafi być sceptyczny i niekonwencjonalny, przez co lubi wzbudzać kontrowersje.

Komentarze

  1. autor
    Kasia
    Sie 13, 2019 Odpowiedz

    Fajny tekst, taki na luzie 😊 Pozdrawiam

    • autor
      Marcin Koczorowski
      Sie 14, 2019 Odpowiedz

      Kasiu, bardzo dziękuję za pozytywny odbiór.
      Zachęcam do przeczytania kolejnych, równie “luźnych” 😉

  2. autor
    Iwona
    Sie 13, 2019 Odpowiedz

    Patrząc na piękne zdjęcia widzę, że to był bardzo intensywny spacer po Amsterdamie 🙂
    Dodałabym informację, że żeby skorzystać z taniego P+R za 1 EUR musimy wsiąść do tramwaju czy autobusu w centrum i odbić się oraz koniecznie ponownie się odbić przy drzwiach wysiadając przy parkingu. Inaczej bilet w kasie parkingowej nie uwzględni zniżki. To jest wersja z biletem na godzinę, bo te są najtańsze.
    Generalnie rozwiązanie dające sporo stresu turystom.

    No i podziwiam odwagę: robienie zdjęć w czerwonej dzielnicy jest zabronione i może się skończyć zabraniem aparatu 😉

    Byłam tam już tyle razy ale zawsze chętnie pokazuję Amsterdam moim gościom. Zawsze coś nowego można zobaczyć np. pale w wodzie, na których stoją kamienice. To namacalny, widoczny dowód, że cały Amsterdam jest zbudowany na palach. Wow!

    Za rok będzie w stolicy SAIL 2020. Polecam gorąco.

    • autor
      Marcin Koczorowski
      Sie 14, 2019 Odpowiedz

      Iwona, bardzo dziękuję za obszerny komentarz.
      Zgadzam się z Tobą, ale ja zawsze intensywnie eksploruję miasta.
      Co do parkingu P+R to w sieci bardzo łatwo można znaleźć filmy instruktażowe, jak krok po kroku sobie z tym poradzić.
      Odwaga w RLD? Zakładałem, że jeśli w witrynie nikogo nie ma, to nie jest to problem… Myślę, że są tam dużo odważniejsi ludzie 🙂

  3. autor
    Beata
    Sie 14, 2019 Odpowiedz

    Jutro wybieram się z rodziną do Amsterdamu (ponownie ).Lubię klimat tego miasta , a ten tekst potwierdza, że można to miasto polubić . Dziękuję

    • autor
      Marcin Koczorowski
      Sie 14, 2019 Odpowiedz

      Ja także mam w planach odwiedzić jeszcze nie raz to miasto, ale z zupełnie innym zamiarem 😉

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close