Jak zaplanować weekend w Rzymie?

Rzym potrafi rozkochać w sobie turystów miłością od pierwszego wejrzenia. Znani podróżnicy oczarowani wdziękiem Wiecznego Miasta, którzy poprzez swoje pozytywne wypowiedzi tylko spotęgowali moją ciekawość i przyczynili się do mojego szybkiego działania. Nie chcąc pozostać w ogromnej niepewności zbyt długo, przy nadarzającej się okazji postanowiłem przekonać się, czy miasto Romulusa i Remusa zauroczy także i mnie. Na efekty nie musiałem długo czekać. Rzym uwiódł mnie swoim pięknem do tego stopnia, że z każdą upływającą godziną pragnąłem coraz to bardziej i mocniej go odkrywać.

Jak dojechać z lotniska do centrum Rzymu?

Rzym posiada dwa lotniska – Ciampino i Fiumicino. Ja miałem okazję poznać akurat oba te obiekty. Porównanie Dawida z Goliatem będzie chyba najtrafniejszym odwzorowaniem.


Ciampino
 to jedno terminalowy port lotniczy, który obsługuje tanie linie lotnicze. Położony jest 15 km na południowy wschód od centrum Rzymu. Wbrew pozorom przedostanie się z niego do centrum miasta, zajmuje nieco więcej czasu niż z ogromnego Fiumicino. Za czasów starożytnych mawiało się, że „wszystkie drogi prowadzą do Rzymu”, dlatego nie obawiajcie się przygód. Najlepszą opcją, a może raczej najtańszą, będzie połączenie Waszej podróży autobusem miejskim (Atral), który to w około 10 minut dowiezie Was do stacji metra. Chcąc dostać się do centrum Rzymu, musicie wysiąść na przystanku Termini. Jeśli natomiast interesuje Was Watykan, to będziecie musieli wyczekiwać znaku Ottaviano. Bilet na komunikację miejską jest dostępny do nabycia w informacji turystycznej znajdującej się w holu lotniska. Nie wiecie jaki bilet wybrać? Przejdźcie do akapitu – Jak przemieszczać się po Rzymie?

Ogromne Fiumicino, który jest jednocześnie największym portem lotniczym w kraju, oferuje połączenia praktycznie do każdego zakątka świata. Do centrum miasta najlepiej dostać się autobusem albo pociągiem. Ja podczas mojej drogi powrotnej wybrałem akurat ten drugi środek lokomocji. Pociąg kursował praktycznie co 20 minut, a około 30-kilometrowa podróż trwała jakieś pół godziny. Komfortowo, szybko i niezbyt drogo.

Jak przemieszczać się po Rzymie?

Zdecydowanie odradzam wynajem samochodu. Najlepsza możliwa opcja to własne nogi w połączeniu ze stosunkowo tanią komunikacją miejską. W zależności od tego, jak długo zamierzacie pozostać w mieście, proponuję Wam kupić odpowiednio bilet ROMA 24h, 48h, 72h lub tygodniowy CIS. Każdy z nich jest ważny od momentu skasowania. Najtańszy jest oczywiście bilet 100-minutowy, który może okazać się najbardziej przydatny dla wytrwałych piechurów miejskich.

Gdzie nocować w Rzymie?

Dla mnie odpowiedź jest oczywista i prosta tak jak w przypadku każdego dużego miasta… blisko centrum. Ja polecam Wam wyszukiwać noclegu na portalu Airbnb, który moim zdaniem oferuje najciekawsze możliwości. Podczas mojej wyprawy kierowałem się bliskością atrakcji oraz odległością od centrum. Nie polecam przepłacać za wypasiony pałac, w którym i tak tylko będziecie spali, no, chyba że macie jakieś inne zamiary. Ja mieszkałem akurat 400 metrów od Watykanu. Dzięki temu uniknąłem np. kolejki do Bazyliki św. Piotra, a i podczas drugiego dnia wycieczki zajechałem do mieszkania, aby wziąć orzeźwiający prysznic i przebrać ubranie. Podczas podróży w ciepłe dni jest to bardzo dobre rozwiązanie.

Gdzie najlepiej zjeść w Rzymie?

To jedno z moich ulubionych pytań, bo sam do końca nie wiem, na jakiej podstawie mam udzielić obiektywnej odpowiedzi. Na pewno taniej jest zawsze na obrzeżach miasta, w miejscach, gdzie jadają lokalsi. Centrum nastawia się typowo na turystów i oprócz pysznych dań serwuje pokaźniejsze ceny. To właśnie podczas pierwszego dnia miałem okazję smakować pizze z centrum Rzymu, by ostatniego dnia pobytu móc porównać moje doznania smakowe z inną, którą kosztowałem na obrzeżach miasta. Obie smakowały wyśmienicie, chociaż logiczne było, że za tą w centrum zapłaciłem trochę większą kwotę. Kuchnia włoska jest jedną z moich ulubionych, dlatego tym razem nie mogło obejść się bez zdjęć jedzenia, których z reguły unikam podczas moich podróży.

Jak uniknąć kolejek w Rzymie?

Wielu twierdzi, że najlepiej wybrać się do Wiecznego Miasta poza sezonem, co akurat uważam za dobre, ale nie jedyne rozwiązanie. Nawet w szczycie sezonu bez problemu można sobie z tym poradzić. Zapewne nie planujecie Waszego wyjazdu na zasadzie „last minute”, dlatego jak tylko zarezerwujecie sobie przelot oraz nocleg nie zapomnijcie także o bilecie on-line do Koloseum. Dla tych, którzy tak jak ja przeoczą taką możliwość mam jeszcze koło awaryjne, czyli zakup biletu we wczesnych godzinach porannych. Ja dotarłem pod Forum Romanum około godziny 9:00, a czekanie w kolejce zajęło nie więcej niż 10 minut. To bardzo ważne, aby kupować swój bilet właśnie tutaj. Brak wiedzy może okazać się bardzo bolesny w skutkach, a dokładniej w nogach, czy kręgosłupie. Trzymając w ręce „godzinowy” bilet do najbardziej pożądanej atrakcji turystycznej Rzymu miałem dość czasu na zwiedzenie Forum Romanum. Bilet do Koloseum sprzedawany jest na konkretną godzinę, dlatego miejcie to na uwadze podczas planowania swojej wizyty. Drugą ogromnie obleganą przez turystów atrakcją w Rzymie, a dokładniej Watykanie jest oczywiście Bazylika św. Piotra. Tutaj akurat nie ma większych filozofii. Podobnie jak w przypadku Koloseum wczesna pobudka jest najlepszym rozwiązaniem.

Gdzie zjeść najlepsze lody w Rzymie?

Dzięki poszukiwaniu smaku lodów włoskich z mojego dzieciństwa, czyli pamiętnej konsystencji serwowanej z maszyny na wafelku miałem za sobą wizytę w ponad 10 rzymskich lodziarniach. Nigdzie, ale to nigdzie nie spotkałem lodów włoskich, jakie sprzedawano mi za czasów szkoły podstawowej. Nie wiem, czy to tylko polski wymysł marketingowy, czy ten specyfik odszedł już w niepamięć. Przejdźmy może jednak do samego tematu lodów. Nigdzie, ale to nigdzie nie widziałem takiej kolejki, jak po lody w La Gelateria Frigidarium. Odczekane w kolejce 15 minut tylko spotęgowało moje niezapomniane doznania smakowe. Jeśli jesteście smakoszami lub też chcecie się uzależnić od lodów, to koniecznie musicie odwiedzić to miejsce. Gwarantuje Wam, że po pierwszej wizycie nie pójdziecie do żadnej innej lodziarni. Myślicie, że pewnie jest tam bardzo drogo? Bez obaw, właściciele La Gelateria Frigidarium zadbali także o przystępne ceny, które nie odbiegają od kosztów, jakie trzeba ponieść w innych rzymskich lodziarniach.

Co warto zobaczyć podczas 3-dniowego pobytu w Rzymie?

⋅ 1 dzień

Z racji tego, że samolot dotarł do lotniska Ciampino przed godziną 16:00, to 3-dniowy pobyt stał się praktycznie wizytą 2-dniową. Przed godziną 18:00 zameldowaliśmy się na kwaterze. Po drodze mijając Watykan, nie było szans, aby bezinteresownie pominąć Plac Św. Piotra. Zrobiłem sobie kilka zdjęć i wysłałem do rodziny oraz znajomych. Wiadome było, że w TV wszystko wygląda zawsze na dużo większe. Mimo wszystko plac zrobił na mnie ogromne wrażenie. Wiedziałem, że jeszcze się tutaj pojawię, dlatego nie chcąc tracić czasu, ruszyłem w kierunku apartamentu. Na ten dzień mieliśmy zaplanowany spacer na Wzgórze Janikulum, a także tzw. aklimatyzację z miastem.

Mój żołądek także musiał „zapoznać się” z nowym otoczeniem. Droga spacerowa zaprowadziła nas do centrum miasta, gdzie w jednej z restauracji bez wahania zamówiliśmy pizzę oraz wino. Zastanawialiście się kiedyś, czy narodowe danie Włochów w ich kraju smakuje jakoś inaczej? Odpowiedź jest prosta… zdecydowanie inaczej. Myślę, że już po ugryzieniu pierwszego kęsa wspomnicie moje słowa. Białe wino podbijające tylko smak pysznego dania wręcz namawiało do dłuższego pozostania. Nie dajcie się jednak zbytnio tym zwieść. Chcąc zobaczyć jak najwięcej atrakcji w Rzymie, najlepiej nastawić się na poranne wstawanie. Gwarantuję Wam, że poświęcenie zostanie docenione.

2 dzień

Dzień nastawiony był na sporą dawkę emocji. Rozpoczął się bardzo wcześnie, ale dzięki temu pozwolił zaoszczędzić sporej ilości nerwów i bezproduktywnego czekania. Jak uniknąłem kolejki do Koloseum, przeczytaliście kilka akapitów wyżej. Zwiedzanie rozpoczęło się jednak od stolicy dawnego imperium, czyli Forum Romanum. To właśnie tutaj na ruinach twierdzy, będziecie mogli wyobrazić sobie potęgę Rzymian. Jeśli to miejsce nie zadziała wystarczająco dobrze na Waszą wyobraźnie, to dawna arena walk (Koloseum) już z pewnością rozwieje wszelkie Wasze wątpliwości.

Kilometrową odległość dzielącą Plac Wenecki (Piazza Venezia) zdecydowaliśmy się pokonać komunikacją miejską. Mieliśmy w kieszeni wciąż aktualny bilet dobowy, dlatego nie sposób było go nie wykorzystać. To właśnie tutaj Ołtarz Ojczyzny wraz z pomnikiem Króla Wiktora Emanuela II dominuje nad całym placem. Pomnik projektu Giuseppe Zaconiego, który został wykonany jako symbol zjednoczenia Włoch, nie może się nie podobać. To stosunkowo nowa konstrukcja, która mimo wszystko idealnie wplata się w cały starożytny klimat Rzymu. Ręczę, że jej ogrom oraz wygląd zrobi na Was wrażenie.

Będąc w samym sercu miasta, dalszą część naszej wycieczki postanowiliśmy pokonywać już na własną rękę, nie chcąc tym samym przeoczyć jakichś ciekawych miejsc. Po 15 minutach spaceru byliśmy już przy Fontanna Di Trevi. Obiekt, który bez wątpienia może rywalizować z Koloseum o miano najczęściej fotografowanej atrakcji turystycznej Rzymu. Nie mając złudzeń, czy warto odwiedzić Rzym, z naszych kieszeni do fontanny poleciały jakieś drobne monety. Przesądni twierdzą, że wrzucając do basenu zza pleców jedną monetę mamy gwarancję powrotu do Rzymu. Mam cichą nadzieję, że ten przesąd nie jest bezpodstawny.

Pokonując kolejne metry, dotarliśmy do Piazza di Spagna oraz słynnych Schodów hiszpańskich. To właśnie tutaj odbywają się znane w całym świecie efektowne pokazy mody. Będąc w tej okolicy, wzbogaciliśmy się jeszcze o wszelkiego rodzaju rzymskie upominki dla znajomych. Idąc Via Condotti, przemierzyliśmy 300 metrów, na których to znajdują się sklepy największych projektantów mody na świecie. Swoje butiki mają tutaj m.in. Prada, Gucci, Louis Vuitton, czy chociażby Valentino. Następnie skręciliśmy w Via Del Corso, który wyglądał niemalże identycznie, z tym że tutejsze ceny były bardziej przystępne dla przeciętnego klienta. To także tutaj miałem okazję podziwiać wielu ulicznych artystów.

Dalszy, kilkunastu minutowy spacer doprowadził nas pod Panteon. Wstęp do okrągłej świątyni znajdująca się na Polu Marsowym jest bezpłatny, dlatego tym bardziej warto odwiedzić miejsce poświęcone wszystkim rzymskim bogom. Kolejnym etapem podróży była położona na Piazza Navona – Fontana di Quatro Fiumi. Moim zdaniem druga co do popularności tego typu atrakcja w Rzymie. My poszliśmy nieco dalej, by zjeść podobno najlepsze lody w całym Rzymie. Wspominałem już o tym wcześniej. Aby ułatwić dotarcie do tego miejsca, podam Wam jego dokładny adres – Via del Governo Vecchio 112, a Wy w zamian dajcie znać w komentarzu, jak smakowały Wam lody. Zwieńczeniem wycieczki tego dnia był Most Aniołów, który doprowadził nas do podnóży Zamku Anioła. Obiekt połączony jest podziemnym przejściem z Watykanem, dlatego też odległość, jaka dzieli te dwa miejsca, nie jest zbyt wielka. W drodze powrotnej do apartamentu zatrzymaliśmy się jeszcze na Placu św. Piotra, który notabene był naszym głównym celem kolejnego dnia.

3 dzień

Klucze od apartamentu musieliśmy zdać do godziny 11:00, dlatego idealnym rozwiązaniem było odwiedzenie Bazyliki św. Piotra w ostatni dzień naszego pobytu. Zdecydowanie polecam wszystkim poranną wizytę w tym miejscu, aby uniknąć dość pokaźnych popołudniowych kolejek. Największy kościół katolicki na świecie robi ogromne wrażenie, bez względu na wyznawaną przez ludzi religię. Obiekt to istne dzieło sztuki. Gdziekolwiek się nie rozejrzycie, będziecie mogli dostrzec coś interesującego i pięknego. Dla nas Polaków największym przeżyciem była obecność przy grobie naszego papieża – Jana Pawła II. Widok panoramy Rzymu z Janikulum pierwszego dnia był dla nas wystarczający, dlatego postanowiliśmy odpuścić sobie wizytę na kopule.

Około godziny 11:00 udaliśmy się na obrzeża miasta, gdzie mieliśmy okazję zjeść pyszne włoskie śniadanie, do którego zamówiliśmy sobie oczywiście czarną kawę. Ceny były bardziej przystępne, a i moje podniebienie dawało do zrozumienia, że smak serwowanego jedzenia był nieco bardziej apetyczny. Należę do ludzi, którzy nie lubią robić rzeczy na ostatnią chwilę, dlatego też dość szybko ruszyliśmy w kierunku lotniska. Moja obawa związana z korkami, czy też opóźnionymi pociągami okazała się bezpodstawna. Mając zapas 5 godzin do odlotu samolotu, postanowiliśmy, że udamy się na centrum Fiumicino, aby sprawdzić, jaka jest woda w Morzu Tyrreńskim.

Gdzie nad morze w Rzymie?

Myślę, że niewielu turystów wie, że niedaleko lotniska Fiumicino znajduje się całkiem przyjemna Plaża Mediterraneo. Zdziwiona mina włoskiego kierowcy autobusu była bardzo wymowna i jasno dawała do zrozumienia, że nie jest to często odwiedzany kierunek turystyczny. Przejdźmy jednak do konkretów. Bez problemu można dojechać tam autobusem miejskim, który to kursuje co około pół godziny z samego końca lotniskowego parkingu. Podróż trwa jakieś 15 minut, a kolejne 30 minut trzeba przeznaczyć na spacer po tym rybackim miasteczku. Doznania związane z tym miejscem były bezcenne. Każdemu z Was, kto będzie odwiedzał Rzym, polecam zobaczyć to miejsce. Musicie to sobie wyobrazić, jak miło było zamoczyć się w ciepłej morskiej wodzie i odpocząć od gwaru i zgiełku rzymskich turystów… istna poezja.

Polski emigrant, dociekliwy podróżnik, obsesyjny fotograf, raczkujący bloger. Podróże są dla niego zarówno formą asymilacji z wysiedleńczą rzeczywistością, jak i samorealizacją wrodzonej pasji. Poprzez bloga chce podzielić się zdobytą wiedzą oraz ciekawymi zdjęciami. Życzliwy i uczynny, choć potrafi być sceptyczny i niekonwencjonalny, przez co lubi wzbudzać kontrowersje.

Komentarze

  1. autor
    Anja Man-Nee
    Sie 3, 2019 Odpowiedz

    Jak zwykle ineresujaca i kuszaca relacja.!
    Super Marcin 🙂

    • autor
      Marcin Koczorowski
      Sie 4, 2019 Odpowiedz

      Dziękuję bardzo. Cieszy mnie Aniu, że jesteś wierną czytelniczką 😉

  2. autor
    Mirka
    Sie 7, 2019 Odpowiedz

    Bardzo interesujące.
    Napewno w październiku skorzystamy z tych informacji.
    Czy mógłby Pan nam polecić miejsce w Wiedniu, gdzie na 3 dni możemy pozostawić auto?

    • autor
      Marcin Koczorowski
      Sie 7, 2019 Odpowiedz

      Cieszy mnie, że informacje są przydatne.
      Co do samochodu we Wiedniu to nie mam pojęcia, bo ja zawsze latam tam samolotem.
      Mimo wszystko Polecam zajrzeć na stronę Parkopedia. Myślę, że uda się znaleźć coś taniego albo i darmowego na obrzeżach miasta. Ja zazwyczaj nie mam z tym problemu w Niemczech, czy Holandii.
      Ewentualnie parkingi typu P+R…

  3. autor
    Bagaz do wymiany
    Sie 20, 2019 Odpowiedz

    Podrzuciłeś naprawdę sporo praktycznych informacji, dzięki którym wizytę w “Wiecznym Mieście” można perfekcyjnie zaplanować. My odwiedziliśmy włoską stolicę ładnych parę lat temu, a skoro “wszystkie drogi prowadzą do Rzymu” – pewne jest, że tam wrócimy. I jesteśmy przekonani, że dzięki Twojemu poradnikowi uda nam się ogarnąć wiele spraw organizacyjnych. Świetne fotki (zapada w pamięć zwłaszcza to z fiacikiem 🙂 Pozdrawiamy!

    • autor
      Marcin Koczorowski
      Sie 21, 2019 Odpowiedz

      O proszę, kogo ja tutaj widzę w moich skromnych progach 🙂
      Bardzo dziękuję za obszerny komentarz. Starałem się, jak mogłem, żeby wpis był jak najbardziej wartościowy i praktyczny.
      Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Wam udanej wizyty w Rzymie (kiedyś tam, jak już pojedziecie :P)

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close