Arnhem Oosterbeek — miejsce spoczynku 79 polskich żołnierzy

 

Podczas pobytu w Amersfoort postanowiliśmy jeszcze odwiedzić Arnhem i tamtejszy cmentarz wojskowy. Tak na dobrą sprawę to Arnhem Oosterbeek War Cemetery położony jest w małej wiosce Oosterbeek zlokalizowanej 7 kilometrów na zachód od Arnhem. Zawsze to właśnie Arnhem oraz Breda były miejscami, o których słyszałem piękne historie z dzielnymi polskimi żołnierzami w roli głównej. Tego dnia udało mi się spełnić jeden z moich dawnych turystycznych planów, byłem szczęśliwy.

Jak dotrzeć do Arnhem Oosterbeek War Cemetery?

Bez problemów dotarliśmy na parking położony tuż obok cmentarza. Wystarczyło tylko podać w nawigacji adres Van Limburg Stirumweg 28, 6861 Oosterbeek. Na tabliczce parkingowej znajdowała się informacja, aby zwrócić uwagę na swoje auto i je zamknąć, bo w tym miejscu często dochodzi do kradzieży. Dobrze wiedzieć, że nie tylko nam Polakom zarzuca się takie haniebne czyny. Nie istotne, zachowajmy powagę miejsca, by w skupieniu godnie oddać hołd poległym.

Jeszcze dobrze nie weszliśmy na teren cmentarza, a moim oczom zaczęły ukazywać się rodzime akcenty. Najpierw była to Polska flaga na jednej z tablic dedykacyjnych w towarzystwie brytyjskiego oraz holenderskiego sztandaru. Następnie tablica informacyjna w 3 językach, na której widniała treść, także w języku polskim:

„Na cmentarzu tym spoczywa 1754 alianckich żołnierzy, marynarzy i lotników, którzy oddali swoje życie podczas działań wojennych w rejonie Arnhem w okresie wrzesień 1944 – kwiecień 1945. Zginęli walcząc z niemieckim okupantem o wyzwolenie Holandii. Większość z nich we wrześniu 1944 roku brała udział w Bitwie o Arnhem będącej częścią Operacji Market Garden.”

Z ostatniej tablicy informacyjnej usytuowanej tuż przed miejscem wiecznego spoczynku mogłem wyczytać informacje o tym, w jaki sposób ciała poległych znalazły się właśnie w tym miejscu. Ponadto dowiedziałem się, że obok spoczywających żołnierzy z państw Wspólnoty Brytyjskiej znajdują się tu także mogiły 79 naszych rodaków. Zdjęcie na tablicy przedstawiało także mapkę cmentarzyska oraz informację na temat nagrobków 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej.

Arnhem Oosterbeek War Cemetery

No i wreszcie się stało. Ciężko jest mówić o takim miejscu w pozytywnym wydźwięku, ale panująca tam schludność nie umknie uwadze nawet najbardziej pedantycznemu oku. Nie wiedzieć dlaczego, ale charakterystyczne polskie nagrobki ze szpiczastym wykończeniem znajdują się głównie pod płotem cmentarza. Nie zmienia to jednak faktu, że wokół kamieni nagrobnych panuje porządek. Na dodatek w okresie świątecznym przy każdej mogile płonęły znicze. Nogi zaczęły robić mi się miękkie, żołądek lekko się kurczył i unosił ku przełykowi, a serce zaczęło bić nieco szybciej. Ciężko jest pisać o emocjach panujących w takim miejscu, kiedy to widzisz rzędy symetrycznie umiejscowionych nagrobków. Mając świadomość, że działo się to całkiem niedawno, bo co to jest w dziejach historii 80 lat, człowiek jeszcze bardziej napełnia się smutkiem i żalem. Mimo wszystko należy zebrać się w sobie, by przejść obok każdego pomnika z polskim orłem i chociaż w taki sposób oddać cześć poległym za bohaterskie czyny.

Podczas opuszczania Arnhem Oosterbeek War Cemetery wpisaliśmy się także do księgi pamiątkowej ulokowanej pod jedną z wież. Ilość polskich wpisów znajdujących się wewnątrz, a także polski wieniec złożony w hołdzie przez jedną z polskich szkół pod krzyżem ofiar dodała memu sercu nieco radości i nadziei. Pamięć o tych, których już nie ma, trwa nadal w sercach żywych.

Cmentarz miał być już ostatnim punktem wycieczki. Decyzję zmienił jednak znak informujący o niezbyt dalekiej odległości dzielącej nas od Airborn Museum. Postanowiliśmy się więc pojawić jeszcze tam. Mieliśmy jednak świadomość, że w takim dniu to miejsce nie będzie do dyspozycji turystów.
Nie chcę zbytnio rozpisywać się o operacji Market Garden. Na jej temat możecie znaleźć wiele książek. Dla tych, którzy są nieco mniej zdeterminowani do zdobywania historycznej wiedzy mam nieco inną propozycję. Odsyłam Was do filmu dokumentalnego Honor Generała, gdzie w łatwy sposób będziecie mogli przyswoić wiedzę na temat Generała Sosabowskiego oraz jego dzielnych żołnierzy.

Muzeum Airborne „Hartenstein”

Obiekt, który niegdyś pełnił funkcję kwatery głównej 1. Dywizji Powietrznodesantowej jest oczywiście poświęcony bitwie o Arnhem. Niestety nie mieliśmy okazji odwiedzić tego miejsca. Za to pokręciliśmy się trochę po okolicy, co i tak zapewniło nam sporo doznań. Samochód zaparkowaliśmy tuż obok pomnika Airborn Monument, skąd przeszliśmy w stronę wspomnianego już muzeum. To właśnie tutaj na ścieżce znajdującej się kilkadziesiąt metrów od naszego punktu docelowego natrafiliśmy na World Peace Flame (WPF), czyli ogień pokoju. Myślę, że Oosterbeek jest idealnym miejscem ulokowania tego monumentu. Historii już niestety nie cofniemy. Należy jednak pamiętać o poległych i czcić ich pamięć, ale nie poprzez żywienie nienawiści do sprawców. To właśnie dzięki pokojowi możemy wpłynąć pozytywnie na przyszłość historii, o której będą się kiedyś uczyć kolejne pokolenia.

Przed budynkiem muzeum mieliśmy okazję podziwiać oręże wojskowe w postaci czołgu oraz armaty. Do mnie zdecydowanie bardziej przemawiała piękne zdobiona tablica, której treść była skierowana do mieszkańców regionu Gelderland. Poza tym w najbliższej okolicy znajdowały się także współczesne rzeźby. Moją szczególną uwagę przykuła niewielka figura przedstawiająca spadochroniarza. Nie wiem dlaczego, ale właśnie to dzieło sztuki utkwiło mi w pamięci najbardziej. Myślę, że wielu dużo bardziej podoba się monument holenderskiej dziewczynki z misiem, która trzyma za rękę brytyjskiego żołnierza.

Tak zakończyła się nasza wyprawa do Oosterbeek, ale właśnie dzięki temu wpisowi, a dokładniej wyszukiwaniu informacji dotarłem do miejscowości Driel. Myślę, że to niewielkie miasteczko może okazać się dla każdego polskiego turysty nie lada gratką. Nawet lokalna organizacja turystyczna nazywa się VVV – De Polen van Driel, czyli Polacy z Driel. Już nie mogę się doczekać wizyty w tym miejscu, chociaż planuję ją dopiero w połowie września podczas uroczystych obchodów.

Polski emigrant, dociekliwy podróżnik, obsesyjny fotograf, raczkujący bloger. Podróże są dla niego zarówno formą asymilacji z wysiedleńczą rzeczywistością, jak i samorealizacją wrodzonej pasji. Poprzez bloga chce podzielić się zdobytą wiedzą oraz ciekawymi zdjęciami. Życzliwy i uczynny, choć potrafi być sceptyczny i niekonwencjonalny, przez co lubi wzbudzać kontrowersje.

Komentarze

  1. autor
    Zbigniew
    Sty 10, 2019 Odpowiedz

    Bardzo fajny tekst. Szczególnie utkwiły mi w pamięci słowa o pielęgnowaniu pamięci nie poprzez nienawiść. Dziękuję.

    • autor
      Marcin Koczorowski
      Sty 11, 2019 Odpowiedz

      Zbyszku,
      bardzo mnie to cieszy, bo po to tworzona jest ta strona.
      Dla mnie takie ciepłe słowa są idealną motywacją do dalszego jej rozwijania.
      Wielkie dzięki

  2. autor
    Grazyna
    Maj 5, 2019 Odpowiedz

    Bardzo ciekawy tekst! Bylam przed chwila na tym cmentarzu… klucha w gardle, a oczy mokre.

    • autor
      Marcin Koczorowski
      Maj 5, 2019 Odpowiedz

      W sumie to idealny czas, ponieważ w Holandii obchodzone są obecnie dni pamięci.
      Myślę, że to jedno z takich miejsc, gdzie warto się zatrzymać, pomyśleć nad sobą oraz swoim życiem… reakcja z serca przyjdzie sama.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close