Święty Mikołaj przypływa do Holandii z Hiszpanii

Jeśli zapytać holenderskie dzieci, gdzie mieszka Sinterklaas, czyli po naszemu Święty Mikołaj, to każde bez wahania odpowie, że w Hiszpanii. Początkowo może wydawać się to dla nas komiczne, ale gdy kreowała się ta tradycja dalekim krajem dla Holendrów była właśnie Hiszpania, stąd też takie myślenie. Po głębszej analizie tego zjawiska doszedłem do wniosku, że ma ono dużo więcej wspólnego z europejską tradycją niż chociażby ten nasz polski. Mikołaj jest przecież postacią autentyczną, dlatego dla mnie holenderska wersja czczenia biskupa z Miry podoba mi się dużo bardziej, a niżeli nasze celebrowanie wykreowanego przez Coca-Colę otyłego starca w czerwonym płaszczu zamieszkującego Biegun Północny. Chcąc zgłębić wiedzę na temat obchodów tego święta w Holandii, postanowiłem wybrać się do pobliskiego Nijmegen, by tam wspólnie z dziećmi i ich rodzicami zacząć celebrować to najbardziej rodzinne święto w kraju.

sinterklaas_holandia_nijmegen

Listopadowe przygotowania do świąt

W Holandii przygotowania do grudniowych świąt zaczynają się już w połowie Listopada. Święty przypływa z Hiszpanii pomiędzy 12, a 18 Listopada. Dla prostego zapamiętania tej daty możecie skojarzyć z weekendem przypadającym zaraz po obchodach Sint-Maarten, a jeszcze lepiej z obchodami naszego Święta Niepodległości. Na pokładzie statku parowego oprócz Świętego (Sinterklaas) dzieci witają także jego pomocników, czyli Czarnych Piotrków (Zwarte Piet).
Najbardziej wyczekiwanym przez dzieci momentem jest chyba kolorowy pochód z Mikołajem jadącym na siwym koniu, który pozdrawia tłumnie zebrane dzieci i ich rodziców. Maluchy z radością witają starszego jegomościa, a jeszcze więcej radości sprawiają im jego pomocnicy, którzy są bardzo żywiołowi. Tańczą, śpiewają i rozdają dzieciom słodycze oraz specyficzne holenderskie mini pierniczki – pepernotens.

zwarte_piet_holandia_nijmegen

O ogromnej sile tradycji Sinta świadczyć może, chociażby fakt, że nieprzerwanie od 1952 roku jego przybycie jest na żywo transmitowane w lokalnej telewizji. Co roku liczna załoga Mikołaja wita do innego portu w kraju. Oczywiście oprócz oficjalnego „krajowego” Mikołaja każde większe miasto ma także „swojego własnego” Świętego przybywającego do miejscowego portu.
Według tradycji Mikołaj do tego stopnia upodobał sobie Holandię, że zostaje tutaj aż do 5 grudnia. Wtedy to obchodzi swoje urodziny i przychodzi wyczekiwany przez wszystkie dzieci dzień, czyli pakjesavond.

Pakjesavond 5 grudnia

Dla holendrów Pakjesavond jest mniej więcej tym, czym dla nas wieczór Wigilijny. To właśnie w tym dniu rodziny spotykają się przy uroczystej kolacji, a dzieci cieszą się z ogromnych prezentów, jakie zostawił dla nich Mikołaj wraz z pomocnikami. Oczywiście czyste buty to podstawa, aby móc liczyć na podarunki. Dzieci w trosce o Schimmela zostawiają w nich marchew oraz kostki cukru dla rumaka Świętego Mikołaja. W zamian mogą liczyć na najbardziej popularne w tym okresie czekoladowe litery – chocoladeletters.

zwarte_piet_holandia_nijmegen

zwarte_piet_holandia_nijmegen

Dlaczego Zwarte Piet?

Zwarte Piet w holenderskiej tradycji nie jest postacią przypadkową. Według legendy Święty Mikołaj wykupił z niewoli etiopskiego chłopca Pietrusa, który jako oznakę swojej wdzięczności postanowił dozgonnie pomagać biskupowi.
Obecnie Zwarte Piet stał się także symbolem rasizmu w Holandii i ogromnego podziału społeczeństwa. W kraju dość prężnie działa organizacja „Zwarte Piet is a Racisme”, która wymownie manifestuje swój sprzeciw podczas obchodów święta.
Nie chcę zbytnio zajmować stanowiska w tej sprawie, ale moim zdaniem to szukanie dziury w całym. Ja odbieram to wyłącznie jako tradycję. Patrząc na to jednak z perspektywy dzieci, dla których jest to wszystko organizowane, to one bardzo chętnie utożsamiają się z postacią pomocnika, który przecież został z niewoli wyzwolony, a nie do niej zaprzęgnięty.

zwarte_piet_holandia_nijmegen

Polski wysiedleniec, dociekliwy podróżnik, obsesyjny fotograf, raczkujący bloger. Podróże są dla niego zarówno formą asymilacji z emigracyjną rzeczywistością, jak i samorealizacją wrodzonej pasji. Poprzez bloga chce podzielić się zdobytą wiedzą oraz wnikliwymi spostrzeżeniami. Życzliwy i uczynny, choć potrafi być sceptyczny i niekonwencjonalny, przez co lubi wzbudzać kontrowersje.

Komentarze

  1. autor
    Igomama
    Lis 23, 2018 Odpowiedz

    Świetny artykuł i piękne, pełne kolorów, zdjęcia.
    Bardzo podoba mi się ta holenderska tradycja Sinterklaas i Zwarte Pieten.
    Dzięki tym niezwykłym gościom, szary listopad, staje się barwny i radosny.

    • autor
      Marcin Koczorowski
      Lis 24, 2018 Odpowiedz

      Bardzo dziękuję za te miłe słowa.
      Jestem dokładnie tego samego zdania co Ty, dlatego bardzo pozytywnie odbieram obchodzenie tej pięknej tradycji.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *