Scheveningen poza sezonem

Największy kurort nadmorski w Holandii

Słońce, plaża, szum morza i ogrom ludzi wygrzewających się w letnich promieniach słońca. Tak zapewne każdemu z nas kojarzy się Scheveningen. Ten największy nadmorski kurort Holandii znajduje się oczywiście w Hadze. Myślę, że specjalnie nikomu z Was nie trzeba go szczególnie przestawiać. Będąc żądnym letnich doznań, postanowiłem nieco pobudzić moje wspomnienia i zobaczyć, jak Scheveningen prezentuje się poza sezonem letnim.

Scheveningen_parking

Scheveningen poza sezonem

Na Noorderstrand byliśmy coś po godzinie 10. Ku mojemu zdziwieniu, parking przy plaży był już prawie pełny. Jak widać, dużo ludzi ma słabość do morskiego klimatu. Nie ma co porównywać tego z sezonem letnim, ale mimo wszystko ilość spacerujących jak na jesienną porę roku była moim zdaniem całkiem spora. Odważniejsi, a może raczej beztroscy maszerowali po zimnym piasku na boso. Podczas naszego spaceru brzegiem morza miałem okazję widzieć też dzieci budujące zamki z piasku, oczywiście przy użyciu zimnej morskiej wody. Na plaży dało się także dostrzec nielicznych turystów, którzy to relaksowali się na wygodnych leżakach. Łapanie promieni słońca oraz wdychanie jodu w asyście ciepłej herbaty, czy też kawy z termosu raczej do mnie nie przemawia, ale jeśli ktoś właśnie w taki sposób lubi wypoczywać, to dlaczego miałby tego nie robić?. Najliczniejszą grupą tego dnia byli jednak spacerowicze. Linia brzegowa morza przypominała chodnik, po którym to złaknieni szumu morza turyści przemieszczali się to w jedną, to w drugą stronę pokonując kolejne metry swojej trasy. Nie brakowało rodzin z dziećmi, czy też licznych właścicieli czworonogów, które to po sezonie letnim mogą korzystać z całej haskiej plaży.

Scheveningen_plaza

Scheveningen_plaza

Scheveningen_plaza_molo

Muszelki w Scheveningen

Spacerując w stronę Zuiderstrand, w kilku miejscach natrafiałem na ogromne skupiska efektownych muszelek. Atrakcja, która z pozoru może okazać się frajdą jedynie dla dzieci, powinna przypaść do gustu także starszemu pokoleniu. Wystarczy mieć wyobraźnię. Możecie wziąć trochę plaży ze sobą i ozdobić swoje domowe wnętrze, które będzie Wam przypominać o letniej atmosferze, kiedy tylko będziecie tego potrzebowali.

Scheveningen_muszelki

Molo De Pier i jego okolica

Z daleka dało zauważyć się niezbyt licznych, ale żądnych adrenaliny śmiałków, którzy chcieli się sprawdzić podczas skoków na bungee. Mniej odważni decydowali się na zjazd po linie wzdłuż pięknego molo. Ja wybrałem natomiast spacer po piasku, pod kolorowymi filarami De Pier, które bardzo efektownie prezentują się na zdjęciu. Będąc już po drugiej stronie molo, dostrzegłem na plaży metalowe konstrukcje, a w nich szare piłki. Sam do końca nie wiedziałem, jaka jest idea tego przedsięwzięcia. Dzięki zamieszczonej nieopodal informacji mogłem zaspokoić swoją ciekawość. No i tutaj rodzi się pytanie. Macie pomysł, dlaczego Holendrzy przytwierdzili te metalowe konstrukcje na plaży?

Scheveningen_molo

Scheveningen_plaza

Scheveningen_plaza

Spacer i kawa w tawernie przy plaży

Po spacerze wzdłuż linii brzegowej morza, gdzie mieliśmy okazję podziwiać także jednego morsa, który postanowił rozkoszować się kąpielą w morzu Północnym, udaliśmy się do jednej z tutejszych tawern ulokowanych tuż przy samej plaży. Początkowo miałem obawy, czy miejsca te nie będą zbyt zimne ze względu na niekorzystny wiatr. Plastikowe czy też szklane konstrukcje zdały egzamin. Doskonale zasłaniały chłodny wiatr. Ponadto przy stolikach paliły się efektowne piecyki gazowe, przy których aż miło było usiąść i nieco się ogrzać. To właśnie tutaj postanowiliśmy nieco odpocząć przy kawie oraz ciastku, po czym kontynuowaliśmy nasz nadmorski spacer. Na deptaku w okolicach hotelu Kurhaus przemieszczało się oczywiście najwięcej ludzi. Równie tłumnie było także w pobliżu pasażu handlowego na molo. Tutaj przewagę miały jednak żądne zakupów panie.

Scheveningen_molo

Scheveningen_molo

Efektowne Graffiti

Ja zdecydowanie wolę unikać zatłoczonych miejsc i nie bez przyczyny udałem się chodnikiem prowadzącym wzdłuż efektownych dzieł sztuki miejskiej, potocznie zwanych graffiti. Ilość efektownych prac zrobiła na mnie wrażenie. Ich tematyka nierzadko bardzo mocno związana była właśnie z Scheveningen oraz nadmorskim klimatem, co jeszcze bardziej potęgowało mój podziw. Jeśli tylko aktywnie działacie w mediach społecznościowych, to zdjęcie na tle takiego kolorowego dzieła powinno przypaść do gustu obserwującym was internautom. W galerii poniżej zamieszczam kilka prac, które moim zdaniem prezentują się najokazalej.

Scheveningen_graffiti

Scheveningen_graffiti

Scheveningen_graffiti

Scheveningen_graffiti

Scheveningen_graffiti

Scheveningen_graffiti

Idący drogą powrotną w stronę parkingu i plaży północnej napotkaliśmy także puste tawerny przy plaży. Jeśli cenicie sobie spokój i prywatność, to proponuję Wam znajdujące się właśnie tam lokale. Tego typu miejsca obrazują także przykrą rzeczywistość, że niestety sezon letni mamy już dawno za sobą, a kolejne tłumy wrócą do Scheveningen dopiero za rok. Tak czy inaczej, jeśli lubicie wsłuchać się w szum morza, albo podczas joggingu nawdychać się jodu, to warto odwiedzić to urokliwe miejsce.

Scheveningen_tawerna

Polski wysiedleniec, dociekliwy podróżnik, obsesyjny fotograf, raczkujący bloger. Podróże są dla niego zarówno formą asymilacji z emigracyjną rzeczywistością, jak i samorealizacją wrodzonej pasji. Poprzez bloga chce podzielić się zdobytą wiedzą oraz wnikliwymi spostrzeżeniami. Życzliwy i uczynny, choć potrafi być sceptyczny i niekonwencjonalny, przez co lubi wzbudzać kontrowersje.

Komentarze

  1. autor
    Dagmara
    Lis 2, 2018 Odpowiedz

    Byłam…. 16 lat temu… To była moja podróż poślubna. Nie po, a tuż przed sezonem, (koniec maja). Czyli sceneria identyczna, bo było zimno i wietrznie. I nie było tych srebrnych piłek w „kagańcach” na plaży ;-). Myślę, że to taka plażowa dekoracja do kopania :-). Pragmatyczni Holendrzy mają czasem odlotowe pomysły :-). Niestety, ten mój ówczesny partner do spacerów jest ex…
    Osobiście, jeśli chodzi o „scenerię plażową” tutaj, to wolę Zeeland. Chciałabym tam kiedyś się przenieść z Limburga… Ale to takie osobiste motywy :-).

    • autor
      Marcin Koczorowski
      Lis 5, 2018 Odpowiedz

      Piłki mają pozostawiać naturalne ślady na piasku, jak to ma miejsce w przyrodzie za sprawą roślin.
      Zgadzam się, że Holendrzy mają czasem specyficzne pomysły, które czasami ciężko jest zrozumieć.
      Zeeland mówisz? Nie byłem, ale zapewne będę… poczekam tylko na letni sezon 😉

  2. autor
    AsiabyMatejko
    Lis 14, 2018 Odpowiedz

    Przyznam, że Holandia jest mi obca. Potrafisz zainteresować tym krajem, muszę go koniecznie odwiedzić! 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *