Mówisz Essen, myślisz…

Myślę, że większość z Was słysząc Essen ma przed oczyma jedzenie, a niżeli jedno z najgęściej zaludnionych niemieckich miast, które niegdyś było także największym miastem górniczym w Europie!. Wyjątek mogą stanowić mieszkańcy Zabrza, z którym to Essen utrzymuje partnerskie relacje. Dla tych mniej wtajemniczonych nakreślę tylko, że miasta Essen należy szukać w samym centrum Zagłębia Ruhry. Powiedzmy, że orientacyjnie wiecie, czego możecie spodziewać się po Essen. Proponuję Wam jednak zagłębić się w lekturze tego tekstu, bo miasto naprawdę potrafi pozytywnie zaskoczyć.

Co warto zobaczyć w Essen?

• Kettwiger i Werden

Podróżując po Niemczech oraz Holandii bardzo często czytam przykre wiadomości związane z bombardowaniami miast podczas II wojny światowej. Niestety, ale nie inaczej było i w przypadku tego miasta, które mimo wszystko zachowało swoje liczne dzieła. Podróż rozpocząłem od Kettwig, czyli największej, a w moim odczuciu także najpiękniejszej dzielnicy miasta. O położoną na południowym-zachodzie część miasta w przeciągu historii toczyło się wiele sporów, co całkowicie mnie nie dziwi, ponieważ Kettwig ma swój niepowtarzalny klimat. Miejsce to charakteryzuje się gęstą zabudową mieszkalną, a także okazałymi terenami rekreacyjnymi, w tym malowniczym jeziorem Kettwiger. Ciężko jest opisać to miejsce słowami, tam po prostu trzeba być.

Werden to kolejna zabytkowa dzielnica Essen, która jest dość mocno promowana. Na mnie nie zrobiła większego wrażenia. Tak szybko, jak się tam pojawiłem, tak jeszcze szybciej z tego miejsca wyjechałem. W mojej pamięci pozostanie chyba tylko świetlny napis znajdujący się bezpośrednio na samym wjeździe do Werden. Oczywiście nie zniechęcam Was do odwiedzenia tego miejsca. Jeśli twierdzicie, że warto się tam pojawić, to zostawcie informację na ten temat w komentarzu.











• Centrum Essen

15 minut jazdy samochodem dzieliło mnie od centrum miasta. Dzięki aplikacji Parkopedia bez problemu znalazłem korzystnie usytuowany darmowy parking. Essen znajduje się w „dziesiątce” największych niemieckich miast, co wzbudziło we mnie dodatkowy podziw. Pierwszą atrakcją turystyczną jaką miałem okazję podziwiać tego dnia był Steile Lagerung. Sporych rozmiarów rzeźba z brązu, która nawiązuje do górniczej historii miasta. Na miejscu dało się odczuć dość specyficzną i zarazem niezapomnianą atmosferę. W tle pomnika widać było ogromne budynki tworzące nową historię miasta, a pod moimi stopami przebiegała jakże ruchliwa autostrada A40. Będąc na moim miejscu, na pewno zrozumiecie, co miałem na myśli.



Essen promuje się często jako Einkaufsstadt. Nie mówię, że nie jest miastem zakupowym, ale mimo wszystko pod tym względem znacznie bardziej przemawia do mnie pobliski Oberhausen. Być może są wśród Was zwolennicy polskiej marki odzieżowej Reserved, której jeden z niemieckich oddziałów znajduje się właśnie tutaj. Przyznam szczerze, że sklep cieszył się dość sporym zainteresowaniem i nie mam tu na myśli, tylko mojej skromnej osoby. Nastawiając się jednak na aspekty typowo turystyczne polecam wam zajrzeć do Touristikzentrale Essen. To właśnie z tego miejsca będziecie mieli okazję ruszyć z darmową mapą w stronę ulicy Kettwiger, by podziwiać kolejne kamienice oraz zaglądać do lokalnych sklepów. Mnie najbardziej przypadł do gustu budynek Zum Ritter, a także wygrywający melodie dzwon Glockenspiel.

Zanim dotarłem do jednej z głównych atrakcji miasta, czyli Essener Münster moim oczom ukazał się ogromny Burgplatz w samym centrum miasta. Znajdująca się przy nim katedra należąca niegdyś do żeńskiego opactwa jest cennym dziełem architektury ottońskiej. Największym skarbem tego miejsca jest jedna z najstarszych, o ile nie najstarsza w pełni wyrzeźbiona sylwetka Marii. Złota Madonna z Essen pochodzi z… 980 roku. Myślę, że zrobi ona na Was wrażenie.

Kolejnym dość istotnym punktem wyprawy była wizyta w Rathaus Galerie Essen. Sam pobyt nie był czysto turystyczny, ale w znacznym stopniu do niego nawiązywał. To właśnie tutaj zaopatrzyłem się w sprzęt podróżniczy niezbędny podczas wakacyjnych górskich wędrówek. Z czystym sumieniem mogę Wam polecić zakupy w Decathlonie. Dobra jakość w jeszcze lepszych cenach, czego chcieć więcej?
Wracając do walorów czysto turystycznych związanych ściśle z centrum Essen, to tuż obok będziecie mieli okazję zobaczyć dość charakterystyczny budynek – Alte Synagoge. Obecnie mieści się w nim Dom Kultury Żydowskiej. Jest to jeden z największych i najlepiej zachowanych obiektów architektonicznych przedwojennej kultury żydowskiej w Niemczech.



Odwiedziłem jeszcze centralny punkt miasta, czyli Kennedyplatz i na tym etapie zakończyła się moja podróż po głównej części miasta. Myślę, że jego ogrom, a także panujący tam harmider dały mi się we znaki. Chciałem nieco odpocząć od miejskiego zgiełku, dlatego udałem się do najbardziej charakterystycznej atrakcji położonej w północnej części Essen.



• Zollverein

Kompleks kopalniany Zollverein znajduje się na liście zabytków UNESCO, dlatego tym bardziej chciałem odwiedzić to miejsce. Przyznam Wam szczerze, że trochę żałuję, iż pojawiłem się tam dopiero na samym końcu wycieczki. Całodniowy pobyt w upale i znaczne zmęczenie związane z wielogodzinną podróżą po mieście dało się we znaki. Dość pobieżnie obszedłem cały teren Zollverein. Oprócz samego kompleksu znajduje się tu Ruhr Museum, a także Red Dog Design Museum. Stwierdziłem, że jest to tak istotne i zarazem interesujące miejsce, że nie mogę przejść obok niego obojętnie. Postanowiłem więc, że poświęcę mu osobny artykuł i tym samym wybiorę się tutaj raz jeszcze. To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że Essen nie jest miastem na jednodniowy wypad, chyba że znacznie okroić zakres zainteresowań.



• Grugapark

Jeśli będziecie szukali wytchnienia albo odpoczynku to Grugapark jest miejscem, którego będąc w Essen, nie można pominąć. Ogromny park miejski pokryty zielenią, gdzie można podziwiać liczne kompozycje roślinne, wystawy, a także po prostu cieszyć się naturą w każdy możliwy sposób. Miejsce urzekło mnie do tego stopnia, że totalnie odpuściłem sobie robienie zdjęć. Postawiłem typowo na relaks i odpoczynek. Moją kolejną wizytę w Zollverein planuję połączyć właśnie z fotograficznym wypadem do Grugapark, by na reportażowej fotografii oddać pozytywną atmosferę tego miejsca.

P.S. Pisząc o Essen, nie mógłbym zapomnieć o klubie piłkarskim Rot-Weiss. Zapewne słyszało o nim niewielu, pomimo faktu że w 1955 roku sięgnął on po tytuł mistrza kraju. Ja mimo wszystko mam do niego ogromny sentyment z zupełnie innego powodu. Rot-Weiss Essen to dla mnie bardzo dobre wspomnienia z czasu moich emigracyjnych początków. Bardzo pozytywni kibice, którzy znacznie pomogli mi w realizowaniu fotograficznej pasji, zajmują w mojej pamięci szczególne miejsce, dlatego nie mogłem tutaj o nich nie wspomnieć.

Polski wysiedleniec, dociekliwy podróżnik, obsesyjny fotograf, raczkujący bloger. Podróże są dla niego zarówno formą asymilacji z emigracyjną rzeczywistością, jak i samorealizacją wrodzonej pasji. Poprzez bloga chce podzielić się zdobytą wiedzą oraz wnikliwymi spostrzeżeniami. Życzliwy i uczynny, choć potrafi być sceptyczny i niekonwencjonalny, przez co lubi wzbudzać kontrowersje.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close