Holenderski Doesburg

Miasto zainteresowało, a może raczej zaintrygowało mnie ze względu na swoją specyficzną nazwę. W Holandii jest Doesburg, a nieopodal na południowy wschód położony jest doskonale mi znany niemiecki Duisburg. Podobieństwo nazw jest raczej przypadkowe, chociaż holenderski Doesburg należał do miast hanzeatlantyckich, gdzie prowadzono m.in. wymianę handlową z Niemcami. To chyba wszystko, co mogą mieć ze sobą wspólnego oba miasta. W tym wpisie skupmy się jednak na holenderskim Doesburgu położonym u zbiegu rzek Oude IJssel i Gelderlander IJssel, co w korzystny sposób wpłynęło na rozwój, a także piękny wygląd miasta.

Doesburg

Doesburg_uliczki

Doesburg to małe i bardzo spokojne miasteczko. Idealne na romantyczne spacery. Jeśli nie macie zbyt dużo czasu, to Doesburg będzie dla Was idealnym wyborem. Jako ciekawostkę zdradzę Wam, że Doesburg otrzymał prawa miejskie jakieś 60 lat wcześniej niż obecna stolica kraju — Amsterdam.
Pomimo okupacji francuskiej, jako jedno z nielicznych miast zachowało się do obecnych czasów w tak dobrym stanie. W tym miasteczku poczujecie, jak ożywają dawne czasy. Oczyma wyobraźni widziałem kupców oraz dawnych obywateli miasta przemieszczających się urokliwymi uliczkami Doersburga. Podczas mojej włóczęgi dostrzegłem znak, który początkowo nieco ściągnął mnie na ziemię. Dzięki niemu uświadomiłem sobie, że z Doesburga do Nowego Jorku jest tylko… 6.000 kilometrów. Wyobraźnia znowu zaczęła pracować. Kto wie, może kiedyś będzie mi dane…

Doesburg_znak

Toren Beklimmen i Martinikerk

Wodząc wzrokiem w chmurach, zamiast samolotu zabierającego mnie do USA wypatrzyłem Toren Beklimmen, czyli najwyższy obiekt prowincji Gelderland. Wieża Martinikerk liczy sobie 94-metry wysokości. By móc wdrapać się na jej szczyt należy pokonać 220 stopni. Jeśli zdecydujecie się już wejście na punkt widokowy, to wysiłek zostanie nagrodzony piękną panoramą hanzeatyckiego miasta. Niestety wejście na ten obiekt nie jest dostępne regularnie, a o szczegóły najlepiej pytać w biurze informacji turystycznej. Będąc już w tym miejscu, może uda Wam się, chociaż usłyszeć unikatowe organy Walckera, które rozbrzmiewają podczas odbywających się tutaj regularnych koncertów.

Martinikerk_doesburg

Waag Doesburg i Stadhuis

Docierając do skrzyżowania ulic Koepoortstraat i Gasthuisstraat dostrzegłem piękny późnogotycki budynek. Waag Doesburg, czyli dom wagowy, który został oddany do użytku w 1478 roku. To właśnie tutaj wszystkie przychodzące do miasta towary były ważone, a następnie opodatkowywane na rzecz miasta. Najemca obiektu miał także monopol na sprzedaż zagranicznych piw, dlatego budynek służył także jako miejska piwiarnia. Obecnie także wykorzystywany jest do swojego historycznego przeznaczenia i funkcjonuje jako pub. Podczas popijania złocistego trunku, vis a vis Waag Doesburg będziecie mogli podziwiać równie wiekowy i piękny Stadhuis, co w tłumaczeniu na nasze znaczy po prostu ratusz.

Waag_Doesburg

Stadhuis_Ratusz_Herb_Doesburg

Stadhuis_Ratusz_Doesburg

Gasthuiskerk

Zmierzając w stronę centrum informacji turystycznej (VVV Doesburg), usłyszałem dźwięk muzyki wydobywający się ze stosunkowo niewielkiego budynku. Gasthuiskerk to specyficzne i kultowe miejsce Doesburga, które tętni życiem. Dawny kościół jest obecnie miejscem wydarzeń kulturalnych — koncertów, wystaw, wykładów czy festiwali poetyckich. W każdą pierwszą niedzielę miesiąca spotkacie się tutaj z różnymi artystami, którzy do zaoferowania będą mieli wszelakiego rodzaju dzieła sztuki. Więcej szczegółów na temat nadchodzących znajdziecie na aktualizowanej stronie: www.culturelezondagdoesburg.nl

Muzeum Musztardy

Przechadzając się pięknymi uliczkami Doesburga, spróbujcie odszukać małą fabrykę — Van Ouds Alom Known Doesburg. Przedsiębiorstwo produkuje musztardę według swojej receptury już od 1457 roku!. Dla mieszkańców miasta mieszanina nasion oraz octu ma szerokie zastosowanie w każdej tutejszej kuchni. Będąc w Doesburgu, warto spróbować lokalnego specyfiku, zupki musztardowej. Swój spacerowy wysiłek możecie wynagrodzić sobie także wizytą w jakiejś klimatycznej kawiarence. Rozmowy przy filiżance kawy w otoczeniu starych ceglanych budynków wprowadzą Was w niepowtarzalny klimat tego miasta. W weekend o wolne miejsca nie było wcale tak łatwo, ale myślę, że nie jest to żelazna reguła.

Promenada przy IJssel

Doesburg to także nowoczesna architektura, która na całe szczęście znajduje się poza granicami historycznego centrum. Idąc spokojnym spacerem w kierunku rzeki IJssel, po kilkunastu minutach natrafiłem na projekt włoskiego architekta Adolfo Natalini. Efektowna wieża mieszkalna, a także ciągnące się wzdłuż bulwaru budynki mieszkalne nadają temu miejscu nowoczesny klimat. Co prawda znacznie bardziej odpowiada mi Doesburg sprzed setek lat, ale nowoczesna architektura mieszkalna w sąsiedztwie rzeki oraz przyrody też na mnie oddziałuje.

Promenada_IJssel_Doesburg

Polski wysiedleniec, dociekliwy podróżnik, obsesyjny fotograf, raczkujący bloger. Podróże są dla niego zarówno formą asymilacji z emigracyjną rzeczywistością, jak i samorealizacją wrodzonej pasji. Poprzez bloga chce podzielić się zdobytą wiedzą oraz wnikliwymi spostrzeżeniami. Życzliwy i uczynny, choć potrafi być sceptyczny i niekonwencjonalny, przez co lubi wzbudzać kontrowersje.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *